Niecodzienna sytuacja rozegrała się w Walentynki w Pabianicach. Mieszkaniec miasta pojawił się na komendzie policji z otwartą butelką wódki i stwierdził, że chce zrezygnować z uprawnień do kierowania samochodem.
Podjechał Toyotą i sam się wydał
Do zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 lutego, około godziny 23:20. 32-letni kierowca przyjechał pod budynek Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach, mając za sobą spożycie alkoholu pod pobliskim sklepem monopolowym. Z relacji policji wynika, że wypił „setkę”, wsiadł do auta i ruszył w stronę komendy.
Po wejściu do budynku był nadal w ręku z butelką. Badanie alkomatem wykazało 0,8 promila alkoholu w organizmie. Funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy. Mężczyzna odpowie teraz przed sądem – grożą mu nawet 3 lata więzienia i przepadek pojazdu, którym się poruszał.
Na szczęście w wyniku tej sytuacji nikt nie ucierpiał. Policja przypomina, że nawet krótka trasa pokonana pod wpływem alkoholu stanowi poważne zagrożenie – także dla innych uczestników ruchu.